Jerzy Wroński – obrazy-reliefy, akwarele metamorficzne,…

Jerzy Wroński – obrazy-reliefy, akwarele metamorficzne, kopciogramy

Artysta przez szereg lat związany z Grupą Krakowską, współzałożyciel Grupy Nowohuckiej działającej na przełomie lat 50. i 60. Reprezentuje pokolenie naznaczone przeżyciami drugiej wojny światowej, które kształtowało się w okresie socrealizmu. Wroński poświęcił się działalności pedagogicznej, najpierw w Krakowie, potem w Lublinie, ostatecznie jednak związał się z Filią Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie gdzie prowadził pracownię malarstwa.

Wroński podkreśla, że jego największym osiągnięciem jest włączenie we własną twórczość samoczynnie przebiegających procesów naturalnych. Artysta ogranicza swoje działania do minimum. Inicjuje pewne procesy, które natura sama dokańcza, on natomiast czuwa nad ich przebiegiem. We wczesnym etapie swojej działalności pracował nad tzw. obrazami-reliefami, które wykonywał z płyt pilśniowych. Poddawał je działaniu ognia, który żłobił w nich delikatne zagłębienia. Żywioł był niejako współtwórcą obrazu. Dzięki temu obraz zyskiwał na autonomii. Artysta nawiązał z nim inny rodzaj kontaktu, nie był już dłużej jego „autorem” lecz „partnerem” jak sam wspomina. W cyklu akwarel doszły również do głosu procesy naturalne „uwolnione” jednak nie za pomocą ognia lecz wody. Wroński przenosił wilgotnym wałeczkiem farbę z jednego miejsca malowidła w inne. Gdzieniegdzie więc farby ubywało, pozostawiając w tym miejscu jasną płaszczyznę, podczas gdy w innym miejscu jej przybywało. Farba układała w sposób warstwowy – ledwie zauważalny. Pomimo to, że obraz ulegał ciągłym przeobrażeniom, jego jedność została zachowana. Artysta pozostawił wolną rękę naturze także w fotogramach metamorficznych, nazwanych przez niego kopciogramami. Ten nowy sposób powoływania obrazu powstał przez przypadek. Wroński stłukł maleńkie szkiełko lampy naftowej, następnie zamoczył je w wodzie i przystawił do płomienia świecy. Zaobserwował, iż kopeć pokrywający szkiełko ulega silnym przeobrażeniom pod wpływem zderzenia się ze sobą dwóch antagonistycznych żywiołów, ognia i wody. Artysta powtórzył eksperyment używając tym razem płaskiego szkiełka. Następnie za pomocą powiększalnika fotograficznego wielokrotnie zwiększył zapis kopcia na szkle. Dało to niespotykane wręcz rezultaty w postaci zdjęć o różnorodnej strukturze, które można było zauważyć wyłącznie dzięki wielokrotnemu powiększeniu. Przywoływały one do wyobraźni kształty realne, choć ich forma była bezprzedmiotowa.

Efekt końcowy wszystkich podejmowanych działań artystycznych jest zawsze dziełem przypadku. Nie są ważne umiejętności warsztatowe twórcy, istotna jest natomiast rola samej natury, która „może stwarzać tylko rzeczy dobre”– jak zauważa artysta. Wroński traktuje dzieło sztuki jako strukturę „substancjalno-psychiczną”. Interesujące jest, iż malarz dąży przede wszystkim do dialogu z samym sobą właśnie poprzez obraz, który traktuje jako swego rodzaju tablicę do medytacji. Obraz jest dla niego „przeciwnikiem” ale zarazem „przyjacielem” dającym możliwość zatopienia się w myślach. Nie jego kompozycja jest ważna, najistotniejsza jest wymiana sygnałów z powstającym dziełem.

Wystawa organizowana przy współpracy z Nowohuckim Centrum Kultury i Otwartą Pracownią.

Kategorie: Kultura i sztuka
Nie znaleziono albumów Dodaj nowy
Nie znaleziono albumów Dodaj nowy

zicherka.pl

Napisz do nas

Social media

© 2007 - 2014 Zicherka.pl - Polityka prywatności | Regulamin | Komórka
Wykonanie i hosting: netBOMB